News

Sprzedaż praw do CO2 - ponad 25 mld zł dla budżetu

Monika Byś
2022-01-21
~7 min
Post zaktualizowany: 2022-04-25
Głosów: 30, średnia ocen: 5
Sprzedaż praw do CO2

Dokładnie 25,3 mld zł dochodów z tytułu sprzedaży uprawnień CO2 spłynęło w ubiegłym roku. Poinformował wydział komunikacji medialnej Ministerstwa Klimatu i Środowiska w rozmowie dla portalu Business Insider Polska. Z danych giełdy EEX wynika, że Polska jest liderem w Europie jeśli chodzi o sprzedaż praw do CO2. To z powodu wzrostu ceny uprawnień do emisji CO2 i uzależnienia polskiej energetyki od węgla prąd dla odbiorców biznesowych w ciągu roku podrożał trzykrotnie.

  • Polski rząd zrzuca winę na unijny system, ale sam otrzymane za darmo uprawnienia sprzedaje za miliardy złotych.
  • Polska na sprzedaży praw do emisji CO2 zarobiła w ub.r. najwięcej spośród uczestniczących w systemie europejskich krajów.
  • Fundusz, który ma realizować inwestycje, jest dopiero przygotowywany. Tymczasem środki idą na rekompensaty i dodatki z tytułu wzrostu cen energii i gazu.
  • Z ponad 25 mld zł tylko niewielka część trafiła na modernizację energetyki i odchodzenie od technologii węglowych.

Sprzedaż praw do CO2 w Polsce

Choć na lata 2021-2030 przypadać ma średniorocznie 88,4 mln uprawnień do sprzedaży na aukcjach, to sprzedaż praw do CO2 osiągnęła w Polsce Polska sprzedała w 2021 r. uprawnienia do 105,29 mln ton. Część z nich pochodziła z niewykorzystanej puli z poprzednich lat. Zgodnie z danymi systemu ETS, w ubiegłym roku Polska dostała za sprzedane uprawnienia 5,59 mld euro. Na drugim miejscu są Niemcy - 5,3 mld euro, na trzecim Włochy - 2,51 mld euro, a na czwartym Hiszpania - 2,48 mld euro. Polska sprzedawała nawet drożej niż Niemcy, bo średnia cena wyniosła 53,1 euro za uprawnienie, a w przypadku Niemiec - 52,50 euro.

Uprawnienia rząd sprzedaje, ale muszą je kupować i umarzać m.in. polskie elektrownie, a one wydają na to fortunę.

Przychody ze sprzedaży praw do emisji CO2 na aukcjach na giełdzie EEX, źródło: dane GUS, bussinesinsider.pl
Przychody ze sprzedaży praw do emisji CO2 na aukcjach na giełdzie EEX, źródło: dane GUS, bussinesinsider.pl

Analitycy Banku Pekao oszacowali ostatnio, że koszt zakupu uprawnień stanowi już 61 % ceny energii elektrycznej w Polsce. Elektrownie kupują uprawnienia na giełdzie EEX w Lipsku, ale można powiedzieć, że de facto kupują je w większości od polskiego rządu, więc jest to nieformalne opodatkowanie.

Gdzie trafiły środki?

Polski rząd zrzuca winę na unijny system, ale sam otrzymane za darmo uprawnienia sprzedaje za miliardy złotych. W 2021 r. zarobił na tym najwięcej w Europie. Teoretycznie połowa tych środków powinna trafiać na modernizację energetyki i cele klimatyczne. Oto gdzie trafiły naprawdę.

Jak informuje Businnes Insider Polska, z łącznego wpływu 25,29 mld zł:

  • kwota 988 mln zł została przekierowana na Fundusz Rekompensat Pośrednich Kosztów Emisji,
  • 8 mln zł dostał Krajowy Ośrodek Bilansowania i Zarządzania Emisjami (KOBiZE),
  • 4 mln zł Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) na pełnienie funkcji krajowego operatora Funduszu Modernizacyjnego.

Informacje te redaktorzy otrzymali od Ministerstwa Klimatu i Środowiska. Innymi słowy, tylko niecałe 4 % poszło na fundusz wypłacający rekompensaty dla sektorów narażonych najbardziej na wzrost cen energii elektrycznej. Reszta środków, czyli 96 % rozpłynęła się w budżecie. A przecież teoretycznie połowa środków powinna trafiać na cele związane z poprawą klimatu, unowocześnianiem energetyki, ograniczaniem emisji CO2.

W środkach budżetowych oczywiście zawierają się też pieniądze przeznaczane na wspomniane cele. Problem w tym, że dotąd były to niewielkie wydatki w porównaniu do środków ze sprzedaży praw do emisji CO2.

Fundusz dopiero będzie

W oficjalnych planach rządowych (Ministerstwo Aktywów Państwowych "Krajowy plan na rzecz energii i klimatu na lata 2021-2030") widnieje informacja, że ze sprzedaży 31 % praw do CO2 (przeznaczono 275 mln z 885 mln uprawnień przyznanych w ciągu 10 lat) ma być zasilany fundusz celowy na modernizację sektora energetycznego. Problem w tym, że ten fundusz jeszcze nie działa, choć w październiku komunikaty były takie, że zacznie działać od 2022 r. Nie mówiono jednak konkretnie, od którego momentu w 2022 r.

Wydział komunikacji Ministerstwa Klimatu i Środowiska:

Prace nad projektem ustawy dot. Funduszu Transformacji Energetyki trwają. Zakończone zostało zbieranie uwag w ramach konsultacji społecznych i międzyresortowych oraz przygotowywany jest zaktualizowany projekt, który będzie zawierał adekwatne rozwiązania wynikające ze zgłoszonych uwag, jak również z aktualnej sytuacji na rynku energii.

Do tego funduszu ma trafić zgodnie z projektem ustawy 40 % środków ze sprzedaży praw do CO2. Przeznaczenie to budowa elektrowni jądrowych i OZE, a docelowe środki potrzebne na inwestycje oszacowane zostały na 356 mld euro. W ub.r. fundusz jeszcze nie istniał, więc nie trafiła na te cele ani złotówka. Pieniądze trafiają za to na inne przedsięwzięcia.

Ile pieniędzy przeznacza się na programy rządowe?

Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej przekazał w 2021 r. 1,76 mld zł na program "Czyste powietrze", czyli na ograniczenie tzw. małej emisji i termomodernizację domów. 500 mln zł poszło na program "Mój prąd", czyli realizację rozwoju fotowoltaiki na prywatnych domach.

Jak wiadomo, w 2022 r. kwota przeznaczona na dofinansowanie wzrośnie o 1,95 mld zł na "Czyste powietrze" i 660 mln zł na "Mój prąd". Zwiększenie kwoty wynika właśnie z galopujących cen uprawnień do CO2.

Do tego o 200 mln zł do 700 mln zł zwiększono w ub.r. pulę środków w zarządzanym przez NFOŚiGW programie "Mój elektryk" przeznaczonym dla firm i instytucji na pojazdy elektryczne. Wnioski składać można jeszcze do września 2025 r., a ich zbieranie rozpoczęto 22 listopada ub.r.

Program dla osób fizycznych zebrał od lipca do listopada wnioski na dopłaty na kwotę zaledwie 26 mln zł. Spora część środków przekazywana jest jednak na cele już luźno związane z klimatem, efektywnością energetyczną, czy zmniejszaniem emisji gazów cieplarnianych.

Paweł Musiałek, ekspert Klubu Jagiellońskiego:

Mniej dedykowanych rozwiązań wykorzystujących pieniądze ze sprzedaży CO2 wynika z tego, że po raz pierwszy te środki są tak dużeCena uprawnień wzrosła i kwota jest już poważna. Wydatki covidowe spowodowały jednak, że pojawiła się konieczność rekompensowania podwyżek cen z innych źródeł. Mamy tarcze antyinflacyjne: pierwsza zmniejszyła wpływy budżetu o 10 mld zł a druga o kolejne miliardy. Rząd zdecydował się ciąć podatki i tym samym obniżyć ceny, które wynikają po części ze wzrostu cen uprawnień. Pieniądze z uprawnień do CO2 poszły do budżetu i stąd idą na finansowanie skutków właśnie wzrostu CO2.

Sprzedaż praw do CO2 - dodatki antyinflacyjne

4,7 mld zł wydatków na dodatki osłonowe z tytułu wysokich cen energii i ciepła ma być sfinansowane właśnie m.in. z pieniędzy pozyskanych ze sprzedaży uprawnień do CO2 w ubiegłym roku.

Dodatkowo, w czwartek 13 stycznia b.r. Sejm przegłosował ustawę o ochronie odbiorców gazu. Szacuje się, że łączny koszt z tytułu rekompensat może wynieść do 10 mld zł w 2022 r. W planach jest automatyczne objęcie taryfami wspólnot mieszkaniowych i spółdzielni. Sprzedawcom gazu do odbiorców objętych taryfami będzie przysługiwać rekompensata - różnica między faktyczną ceną zakupu a ceną sprzedaży według taryfy.

Rekompensaty będą wypłacane przez Fundusz Wypłaty Różnicy Ceny, do którego w 2022 r. trafi 40 % środków ze sprzedaży uprawnień do emisji CO2 w 2022 r. oraz środki z Funduszu Przeciwdziałania COVID-19.

Jak widać, rekompensaty mają być finansowane 40 % wpływów ze sprzedaży praw do CO2. A przecież 40 % miał dostać Fundusz Transformacji Energetyki. Wygląda na to, że prace nad ustawą o tym funduszu przeciągną się do końcówki bieżącego roku, bo potrzeba ratowania sytuacji przy wzroście cen jest bardziej "paląca".

Rząd korzysta, a jest przeciw. Dlaczego?

Dlaczego rząd, skoro ma z tego tytułu dochody, przedstawia system jako coś niekorzystnego? Problem w tym, że nie wszystkie pieniądze wydane na sprzedaż praw do CO2 przez elektrownie, ciepłownie, producentów nawozów, cementu i inne firmy trafiają do polskiego budżetu. Część dokupywana musi być za granicą.

Według wyliczeń specjalistów Businnes Insider na podstawie danych z systemu ETS, w latach 2018-2020 tzw. luka CO2, czyli nadwyżka emisji nad liczbą darmowych uprawnień i liczbą uprawnień sprzedanych przez rząd wynosiła w przypadku Polski 72 mln ton. Łączna emisja 555 mln ton, darmowe uprawnienia 171 mln ton, minus uprawnienia sprzedane na aukcjach 312 mln ton, czyli średniorocznie 24 mln ton. Na aukcjach Polska sprzedała w tym czasie prawa do 312 mln ton, czyli 104 mln ton średniorocznie. Oznacza to, że około 13 % praw kupowanych było nie od polskiego rządu, ale głównie za granicą.

Skoro CO2 to już 61 % ceny prądu, to oznacza, że około 8 % ceny (13 % x 61 %) idzie do tych rządów, które mają nadwyżkę liczby otrzymanych uprawnień co CO2 nad emisją.

Dodatkowe środki z Funduszu Modernizacji i Funduszu Innowacyjnego

W tych kalkulacjach nie można jednak zapominać o dodatkowych środkach, jakie płyną do Polski z systemu ETS. Dodatkowe uprawnienia - 2 % uprawnień na lata 2021-2030 - trafiło do unijnego Funduszu Modernizacyjnego, ale ta pula sprzedawana jest przez Europejski Bank Inwestycyjny, a nie przez polski rząd. W ub.r. Fundusz Modernizacyjny zbył uprawnienia za 3,75 mld euro (12,1 % łącznej sprzedaży na aukcjach), a według danych Ministerstwa Aktywów Państwowych 43,41 % środków z tego funduszu idzie do Polski. W ub.r. mogło to być 1,63 mld euro.

Te środki mają iść na wspieranie inwestycji energetycznych korzystających ze źródeł odnawialnych, na inwestycje w magazynowanie energii, na wpieranie zwalnianych pracowników kopalń, czy elektrowni węglowych, wspieranie inwestycji w efektywność energetyczną, lub modernizację systemu energetycznego.

Do tego jest jeszcze unijny Fundusz Innowacji, który w ub.r. sprzedał uprawnienia za 2,16 mld euro. Dotację 4,5 mln euro (do 60 % wartości inwestycji) z niego dostała m.in. elektrownia ZE PAK kontrolowana przez Zygminta Solarza na instalację o mocy 5 MW do produkcji ekologicznego wodoru do wykorzystania w transporcie. Docelowe zdolności produkcyjne wynieść mają 710 ton wodoru rocznie i pozwoli uniknąć 96 % emisji CO2.

Dofinansowanie w zbliżonej kwocie dostał też projekt szwedzkiej firmy Northvolt, która w Gdańsku planuje wybudować ogromną fabrykę montażu baterii. Northvolt planuje stworzyć akumulatory o 50 % większej gęstości energii i 50 % mniejszej masie w porównaniu z najnowocześniejszymi rozwiązaniami. Po zwiększeniu produkcji Northvolt planuje wprowadzić na rynek rocznie magazyny o mocy 457 MWh.

Źródło: Businnes Insider Polska

Avatar: Monika Byś
Monika Byś

Redaktorka w OnGeo.pl. Analityczka danych i specjalistka rynku nieruchomości.